Ireneusz Zjeżdżałka
środa, 28 luty, 2007 autor eD
Zawsze moją uwagę przyciągały miejsca zawierające w sobie skumulowany czas
Ulubione miejsca, które Zjeżdżałka odwiedza i fotografuje to opuszczone przez człowieka fabryki, mieszkania, piwnice. W opustoszałych, często zruinowanych pomieszczeniach artysta poszukuje porzuconych przedmiotów. Niosą one informacje o ludziach użytkujących je oraz świadczą o tożsamości miejsc, w których zostały znalezione. Szczególną estymą artysta traktuje “kąciki westchnień”, czyli wszelkie ozdoby ścienne. Naciskając migawkę po raz ostatni ożywia zaklęte w nich emocje. Fotograf olbrzymią rolę przywiązuje do perfekcyjnej kompozycji choć zaznacza, iż nigdy nie inscenizuje planu.
Oprócz zapomnianych świadectw życia Zjeżdżałka jest autorem fotodokumentu o swoim mieście (Września) oraz portrecistą wrzesińskich dzieci. Swoiste są te portrety. Dzieci zdają się być już dorosłe, pozbawione wszelkiej infantylności. Spontaniczność ustępuje na rzecz powagi. Cechą wspólną wszystkich zdjęć jest dobywająca się z nich nostalgia. Nawet jeśli nie znamy konkretnego umiejscowienia scenerii, to mamy wrażenie, że dane miejsce jest znajome. Ireneusz Zjeżdżałka jest także resaktorem naczelnym kwartalnika “Fotografia”
Linki:
Portrety dzieci z cyklu “Bez Atelier”
Września, czyli “Mały portret mojego miasta”
Kwartalnik Fotografia






Bardzo ciekawie piszesz. Takie opuszczone miejsca mają swój smutny wdzięk. Sama zrobiłam kilka takich fotek, oczywiście po swojemu. Nazwałam to “Last days of Hobbiton”. Pozdrawiam! Dzięki za wizytę i komentarze. A skąd trafiłeś na “blogostan”? Myślałam, że nikt tam nie zagląda…
Wiesz, mam rodzinę na utrzymaniu… Muszę się ćwiczyć w “woalowaniu”. Dzięki, że wpadłeś. To miło…
[...] kółka wzajemnej adoracji w tym prace redaktora naczelnego kwartalnika “Fotografia” Ireneusza Zjeżdzałki. Osobiście muszę przyznać, że prace tego fotografa absolutnie nic nie wnoszą do mojej [...]
We wrześniu byłem na spotkaniu z tym Panem a moja wczorajsza opinia jest dopełnieniem. Polecam Ci się zapoznać z albumem z wystawy jego i jego kolegów: Fotorealizm.
Pozdrawiam
Troch zdjęć Zjeżdżałki wisi teraz w Zachęcie, raczej “miejskie krajobrazy”. Dzięki tobie od razu skojarzyłam autora. Dziękuję!
[...] wyskoczyłam sobie do Zachęty na wystawę Czapskiego i przy okazji obejrzałam fotografie Ireneusza Zjeżdżałka , o którym pisał kolega prowadzący bardzo ciekawy blog [...]
[...] Zobacz też: Ireneusz Zjeżdżałka [...]
[...] Proces Naturalny - blog fotografa Ireneusza Zjeżdżałki. [...]