W niedzielę minęło dokładnie 100 dni od założenia B&W World. Przyjęło się, że po takim upływie czasu dokonuje si pierwszych podsumowań z dotychczasowej działalności, np. w polityce. Zdaję sobie sprawę, ze mojemu blogowi daleko do doskonałości. W końcu amatorski charakter w jakimś sensie wyklucza porównanie z dojrzałymi, profesjonalnymi blogami, czy stronami o tematyce fotrograficznej. Mimo to podzielę się kilkoma zdaniami refleksji na temat prowadzenia bloga.
Nie sądziłem, że uda mi się prowadzić B&W World tak długo, i że nadal będę miał na to ochotę. Blog powstał z chęci podzielenia się z innymi swoimi zainteresowaniami – internet to jedyne demokratyczne medium dające szansę zaistnieć wszystkim. Jednak, jak wiadomo, nie sztuką jest coś zacząć, tylko kontynuować i ulepszać daną rzecz. Pierwszy wpis potraktowałem machinalnie. Ot, w trakcie buszowania po sieci w poszukiwaniu danych o fotografach natrafiłem na zdjęcie ciągnika z amerykańską flagą. Skoro tak fajnie wygląda to umieeszczę je na stronie i dodam notkę o autorze. Z biegiem czasu przypomniałem sobie kilkanaście innych nazwisk. Sięgnąłem do literatury i tak powstał problem. Czy kiedykolwiek zdążę przedrzeć się przez twórczość tylu fotografików? Na szczęście dziś nie wpadam w bezsensowną panikę. Blog to nie encyklopedia. Zresztą i tak powstało już setki różnych opracowań i monografii z dziedziny fotografii artystycznej (f5), a studiowanie teorii fotografii w aspekcie historii sztuki staje się dziś bardzo popularne (Fotografia z katedry). Wybieram tylko tych, których dokonania mi się podobają i uważam ich za wartościowych. Mam rzecz jasna na uwadze wielkość mistrzów, ich niezaprzeczalny wpływ na rozwój fotografii, ale podejście ogólne pozostaje raczej czysto emocjonalne.
O ile emocje w sztuce są niezbędne, to w prowadzeniu bloga nie można im zbytnio ulegać. Czasami stawałęm się nieznośny gdyż chciałem skupić się na prowadzeniu bloga – wyszukiwanie informacji, analiza, kompilacja tekstu. Tu po części winny jest perfekcjonizm. Najpierw znajduję kilka ciekawych artykułów na temat jakiegoś artysty i chcę je wszystkie przeczytać, by stworzyć w miarę rzetelny post, a później dziwię się, ze nie mam czasu na inne obowiązki. W rezultacie napisany post dalece odbiega od pożądanego, ale tak to bywa gdy człowiek weźmie sobie do serca słowa Ryszarda Kapuścińskiego o tym, żeby napisać jedną stronę na dany temat, to trzeba wpierw przeczytać o tym temacie 10 innych stron. Póki co , piszę dwa ewentualnie trzy posty na tydzień i tego zamierzam się trzymać. Lepiej nie produkować na ilość tylko na jakość.
Niemal każdy kto prowadzi bloga śledzi też poczynania innych blogowiczów. A blogowy świat rozrasta się z każdym dniem. Na Technorati widnieje cytat 71 million blogs… some of them have to be good – święte słowa. Opiszę zatem niektóre fotoblogi, których odnośniki umieszczone są w B&W World. Otóż bezpośrenią “konkurencją”, ale taką, którą szczerze polecam jest Photogenius. Zdaje się, ze autor ma prawdziwy talent w wyszukiwaniu współczesnych fotograficznych geniuszy. Każdy fotograf tam prezentowany potrafi jednocześnie wprowadzić w zachwyt i zakłopotanie zawartością swojego portfolio. Kto uwielbia stare fotografie, szczególnie zrobione przed 1945r. powienien niezwłocznie odwiedzić Shorpy. To prawdziwa kopalnia dawnych zdjęć ukazujących społeczeństwo USA w minionej epoce. Znakomity sposób na zapoznanie się z historią, choć jak na ironię, czasami wydaje się, że obraz nie zdeaktualizował się zbytnio. Uwaga na częste aktualizacje, do dziesięciu nowych postów dziennie. W ramach utrzymania rółnowagi geopolitycznej proponuję przejrzeć zawartość Photomana. Ukazane jest w nim głównie społeczeństwo dzisiejszej Rosji. Zdjęcia raz to melancholijne, innym razem przejmujące dramaturgią. Prawdopodobnie społeczeństwo rosyjskie nadal nie może odnaleźć swojej nowoczesnej tożsamości. Mimo zawieszenia między trudami codzienności, a nostalgią za minionym ustrojem niektórym udaje się znaleźć własny azyl, niedostępny dla świata polityki. W obiektywie autora tacy ludzie wyrastają na wielkie indywidualności. Dla wielu dobre zdjęcie to takie, które posiada tzw. klimat, niezależnie od tego czy zostało zrobione poprawnie, zgodnie ze wszelkimi kanonami itp. Tutaj uwagę zwracają: Beyond Monochrome, Electrolite oraz Electrosphere. Zdjęcia z powyższych blogów zawsze mają to coś, a na poprawność techniczną , kompozycję itd. nie mamy prawa narzekać. Dla miłośników zdjęć przyrodniczych, wręcz nieziemskich krajobrazów zaadresowany jest Earth Shots gwarantujący najwyższą jakość fotografii przyrodniczej. To niezastąpiony blog w internecie. Poza tym wielbiciele makro powinni zwrócić uwagę na Eclectic Studio Cafe. Autorka, jak mniemam amatorka uwielbia fotografować rośliny, a także przygody pewnej wiewiórki i czterookiego pająka. Z polskich rzeczy lubię Catawampus – tam możemy śledzić losy pewnej damy zanurzonej w onioryczny świat swoich własnych uczuć i pragnień. Kontemlacje są na tyle subtelne, że chyba tylko inna dama jkest w stanie je do końca zrozumieć. Oststnio w internecie jak grzyby po deszczu namnożyły się fotoblogi prezentujące fotki z jakiegoś miasta. Najczęściej skupione są one wokół Citydailyphotoblog. Wybierać można spośród ponad setki metropolii z całego świata. Istnieją również biało-czarne blogi z Polski o podanej tematyce, choć nie znajdziemy ich na wspomnianej stronie. Są to: Fotki z Lublina oraz Wamiszmasz, który szczególnie rekomenduje entuzjastom starch warszawskich kamienic i podwórzy. Skoro już mowa o budowlach nadgryzionych przez ząb czasu, koniecznie odwiedźcie Zapomniane.com – prawdziwa gratka dla wielbicieli fotografii industrialnej.
Na koniec informuję, że prowadzę też drugi blog Panopticum, traktujący o sztuce dziwnej, nierzadko konrowersyjnej we wszelkich przejawach. Jest też tam miejsce na nieprzyzwoitą fotografię. Serdecznie zapraszam.
Zobacz też:






Czekam na nastepne 100 dni, i nastepne. Bardzo lubie Twoje wpisy – nieco mnie wyreczaja w szukaniu – za to jestem wdzieczny. Co do Kapuscinskiego – mowil o 100 stronach, ale to drobiazg
. Dziekujej za wytrwalosc.
pozdrawiam, microust
Dzięki. A propos wypowiedzi Kapuściskiego, ja słyszałem wersje, że należy przeczytać nawet 10 książek, by napisać jeden rozdział na dany temat
Very nice blog, congratulations.
Feel free to visit mine whenever you want.
Regards from Uruguay
http://FreeOnlineFun.blogspot.com
Gratuluję
Creamteam pozdrawia, gratuluje i przeprasza, ze nie zauwazylo na czas wpisu
– do zobaczenia w tysiecznym dniu bw