Romualdas Požerskis
Verdainiai, 1980
036 Krumas, 1999
…nie ma tu śladu monumentalności, jest jedynie intymne spojrzenie na tę tajemniczą mgłę, która, jak a Amarcordzie Felliniego może ukrywać krowę, owcę, drzewo lub mały mostek prowadzący na drugi brzeg. I może do wieczności, ponieważ prostota pejzaży Žvirgždasa ukrywa niezwykłe motywy. Dlatego artysta lubi wędrować samotnie pod gołym niebem i medytować jak w kościele.
Skirmantas Valiulis o twórczośći Žvirgždasa
Jean Paul Sarte, 1965
Z upływem czasu takie fotografie dojrzewają jak dobre wino, dostarczają wielu wzruszeń, wzbudzają podziw swoją wewnętrzną prawdą. I chociaż od momentu wykonania niektórych z nich minęło ponad 30 lat nie zatraciły nic ze swego niepowtarzalnego uroku i wdzięku. I są zapewne czymś więcej niż tylko suchą rejestracją przejawów codziennego życia, są wielką humanistyczną refleksją nad przemijaniem, nad dzieciństwem, nad starością, życiem i śmiercią. I to jest najważniejszym walorem tych pięknych fotografii wykonanych przez jednego z najwrażliwszych twórców fotografii współczesnej.
Najnowsze komentarze